Mija już miesiąc odkąd Hickey zrezygnował ze stanowiska dyrektora operacyjnego w Ryanair. Hickey pełnił ową funkcję prawie 30 lat, bo od 1988 roku. Była to pierwsza dymisja w kierownictwie linii lotniczych odkąd pojawił się kryzys związany z odwoływaniem lotów.

– Przez ostatnie 30 lat Hickey wniósł ogromną wartość do Ryanaira, a zwłaszcza do jakości i bezpieczeństwa naszych funkcji technicznych i operacyjnych – powiedział O’Leary w rozmowie z Bloombergiem.

Do końca miesiąca (październik), Michael Hickey pozostanie na stanowisku dyrektora operacyjnego. Domknie on również do tego czasu duże projekty takie jak chociażby otwarcie nowych hangarów w Hiszpanii. Następnie Hickey zostanie przeniesiony na inne stanowisko.

Obecnie lotnictwo zmaga się z kryzysem, różne linie lotnicze upadają. Ryanair walczy i próbuje z niego wyjść, proponując pilotom podwyżki i dodatki. Ryanair nie jest jednak w dobrej sytuacji, odwołali ok. dwa tysiące lotów a wszystko to w okresie od połowy września do października. Wszystko to z powodu braku dostępnych pilotów. Nie było więc komu obsłużyć lotów. To jednak nie wszystko. Ryanair anulował już kolejne 18 tys. lotów, które były zaplanowane na okres listopad 2017 – marzec  2018. Ucierpi ponad 700 tys. pasażerów. Oprócz tego zapowiada się na strajk generalny pilotów oraz karę finansową, której domaga się belgijskie ministerstwo ds. konsumentów.

Źródło: buisnessinsider.com.pl

Radosław Celmer

Social media manager

aktywnamarka.pl